Dawid Szczepaniak
05.01.2009 | Dawid Szczepaniak

Allen, surfing i śniadanie

kategoria Pride&Glory

Jest 2:39 w nocy. Przed nami, za jakieś osiem godzin, pierwsze śniadanie w gronie ludzi,

z którymi przyjdzie mi pracować, miejmy nadzieję, przez długie lata. Za nami kilka tygodni spania do południa (yeah, przejściowe bezrobocie ma swoje plusy), a potem pracy do piątej rano.

Starałem się ubrać jakoś w słowa nasze marzenia związane z Pride&Glory. Wspólnie z Piotrem przez blisko dwa miesiące ślęczeliśmy nad listą priorytetów wytyczając wizję agencji. I oto ona.

W siedmiu zwięzłych punktach. Z komentarzem :)

 

1. “Wierzymy w nieprzeciętnych ludzi, którzy widzieli choć jeden film Allena, mają IQ powyżej 130 i przynajmniej raz do roku bywają w teatrze."

 

Udało się zebrać naprawdę fajną ekipę. W marcu dołączy do nas jeszcze motion designer. Z Indii. Taki najprawdziwszy Hindus. I zdolny jak diabli.

 

2. “Zdajemy sobie sprawę z faktu, że o takich ludzi niełatwo i należy zapewnić im nieprzeciętne warunki pracy. Od naszego zespołu wymagamy wiele, ale zrobimy wszystko, by stworzyć niepowtarzalne standardy zatrudnienia. W Pride&Glory sam wybierzesz sobie formę umowy a być może spróbujesz też surfingu…"

 

Wkrótce opiszę trochę szerzej, co i jak, jeśli chodzi o te warunki pracy :) A surfing? Raz do roku, w pierwszym tygodniu lipca, Pride&Glory będzie znikać z powierzchni Ziemi na mały wyjazd integracyjno-indoktrynujący. Chciałbym już w tym roku wyjechać całą firmą do Australii

i wspólnie spróbować sił na deskach surfingowych, ale w 2009 pewnie skończy się na czymś skromniejszym. Choć kto wie.

 

3. “Nie można być najlepszym we wszystkim. Są agencje interaktywne dużo lepsze od nas w rozwijaniu skomplikowanych systemów bazodanowych lub programowaniu w javie… Naszą pasją jest jednak reklama interaktywna. Jeśli chodzi o tworzenie prostych big idei osadzonych w mocnej strategii, chcemy być wśród najlepszych.”

 

… i mamy na to mocne rtb :)

 

4. “Agencja interaktywna może marzyć o swoich idealnych klientach. Mamy listę marek, które chcielibyśmy pozyskać. Otwierają ją Porsche, Coca-Cola, Apple i MiniCooper. (A Piotr chciałby BMW) Dajcie nam dwa lata.”

 

5. “Jeden projekt oznacza jeden team pracujący nad jego realizacją. Nie bierzemy na siebie za dużo, stawiamy na komfort pracy i pedantyczną dbałość o szczegóły. A to wymaga czasu, zaangażowania i skupienia na jednym temacie.”

 

Znamy realia i doskonale wiemy, że nie będzie z tym tak łatwo. Ale postaramy się!

 

6. “Interactive to komunikacja dwukierunkowa, a nie tylko działania internetowe. Stąd nasza obecność w grupie wyspecjalizowanych agencji zdolnych zrealizować złożone kampanie zintegrowane.”

 

O współpracy z Heureką i innymi spółkami skupionymi wokół niej, już wkrótce.

 

7. “Dlaczego Pride&Glory? Chcemy być dumni z naszego zespołu

i z warunków pracy, jakie oferujemy, dumni z kampanii interaktywnych, jakie stworzymy i wyników, jakie będą one osiągać. A glory… to, żeby lepiej brzmiało :)”

 

Jednym nazwa się spodobała, inni pisali, że jest nadęta i arogancka. Czas pokaże, czy uda nam się dorosnąć do komunikowanej obietnicy.

Komentarze

jano | 05.01.2009 19:48

Powodzenia w tworzeniu ciekawej jak na polskie warunki firmy. Mam nadzieje, że realia nie zniechęcą Was we wdrażaniu wspomnianych 7 punktów.

Konrad | 05.01.2009 20:03

Powodzenia, mocno rozbawił mnie te punkty. Agencja z zasadami, godne uwagi przedsięwzięcie.
Tylko mam małe pytanie skoro jedne projekt jedne team to znaczy ze będziecie realizować tylko jedne projekt jednocześnie?

Sorry | 06.01.2009 00:25

z dużej chmury mały dyszcz

Piotr Friedberg | 06.01.2009 02:54

Realia znamy i nas nie zniechęcają :-)

Jeśli chodzi o sposób pracy: podam przykład, North Kingdom realizuje w jednym czasie nie więcej niż ok. 4 projekty, a jest ich jakieś 25 osób w firme + podwykonawcy…

Stanisław Głogowski | 06.01.2009 09:44

Nie liczy się ilość tylko jakość…

Konrad | 06.01.2009 10:25

Właśnie jakoś dziwnie kojarzyłem organizacje prace z North Kindom, czyli mamcie po części “związane ręce” i jesteście teoretycznie zakładnikami własnych zasad.
Warto mięć dobre wzorce jednak NK to wyzwanie jesli wam sie uda z duza przyjemnością będę oglądał wynik pracy.
Jeszcze raz powodzenia i konsekwencji z pkt.1

Piotr Friedberg | 06.01.2009 12:12

Zakładnikiem dobrych zasad zawsze warto być :)

Dawid Szczepaniak | 06.01.2009 13:03

Prawie-że-wzmianka o Pride&Glory na blogu Jacka Opalucha. No dobra, tylko link, ale jest :) http://seventhmodel.com/blog/2009/01/06/eksperyment2009/

joasia | 06.01.2009 16:54

Powodzenia:) Cele, które sobie stawiacie są naprawdę szczytne, będę tu na bieżąco zaglądać:) - szczególnie punkt 4 - to kto na pierwszy ogień?
Trzymam kciuki:)

molo | 06.01.2009 20:19

Zaglądam na stonkę a tu same znajome twarze. Coraz szybciej i coraz lepiej, jeżeli chodzi o rozwój i obierane cele. Powodzenia – „dokopcie” wszystkim zabujanym w sobie na rynku agencji interaktywnych… czas na nowe, które i tak troszkę szkoda, że nie przyszło troszkę wcześniej.

Jacek Gadzinowski | 06.01.2009 21:16

Agencja z zasadami…powodzenia chłopaki!
Rynek jest pojemny, przyda się każda para rąk budująca go.

Klienci bywaja rózni, ale każdego mozna przekonać :))
http://www.youtube.com/watch?v=YkTDDeuytM8

ana | 17.08.2009 09:51

Strona wyglądająca jako blog? Raczej nie wydaje to się profesjonalne…Ale życzę powodzenia, Big Star daje rady, tylko ciuchy okropne!!!

Dodaj komentarz

Komentarz