Jest 2:39 w nocy. Przed nami, za jakieś osiem godzin, pierwsze śniadanie w gronie ludzi,
z którymi przyjdzie mi pracować, miejmy nadzieję, przez długie lata. Za nami kilka tygodni spania do południa (yeah, przejściowe bezrobocie ma swoje plusy), a potem pracy do piątej rano.
Starałem się ubrać jakoś w słowa nasze marzenia związane z Pride&Glory. Wspólnie z Piotrem przez blisko dwa miesiące ślęczeliśmy nad listą priorytetów wytyczając wizję agencji. I oto ona.
W siedmiu zwięzłych punktach. Z komentarzem :)
1. “Wierzymy w nieprzeciętnych ludzi, którzy widzieli choć jeden film Allena, mają IQ powyżej 130 i przynajmniej raz do roku bywają w teatrze."
Udało się zebrać naprawdę fajną ekipę. W marcu dołączy do nas jeszcze motion designer. Z Indii. Taki najprawdziwszy Hindus. I zdolny jak diabli.
2. “Zdajemy sobie sprawę z faktu, że o takich ludzi niełatwo i należy zapewnić im nieprzeciętne warunki pracy. Od naszego zespołu wymagamy wiele, ale zrobimy wszystko, by stworzyć niepowtarzalne standardy zatrudnienia. W Pride&Glory sam wybierzesz sobie formę umowy a być może spróbujesz też surfingu…"
Wkrótce opiszę trochę szerzej, co i jak, jeśli chodzi o te warunki pracy :) A surfing? Raz do roku, w pierwszym tygodniu lipca, Pride&Glory będzie znikać z powierzchni Ziemi na mały wyjazd integracyjno-indoktrynujący. Chciałbym już w tym roku wyjechać całą firmą do Australii
i wspólnie spróbować sił na deskach surfingowych, ale w 2009 pewnie skończy się na czymś skromniejszym. Choć kto wie.
3. “Nie można być najlepszym we wszystkim. Są agencje interaktywne dużo lepsze od nas w rozwijaniu skomplikowanych systemów bazodanowych lub programowaniu w javie… Naszą pasją jest jednak reklama interaktywna. Jeśli chodzi o tworzenie prostych big idei osadzonych w mocnej strategii, chcemy być wśród najlepszych.”
… i mamy na to mocne rtb :)
4. “Agencja interaktywna może marzyć o swoich idealnych klientach. Mamy listę marek, które chcielibyśmy pozyskać. Otwierają ją Porsche, Coca-Cola, Apple i MiniCooper. (A Piotr chciałby BMW) Dajcie nam dwa lata.”
5. “Jeden projekt oznacza jeden team pracujący nad jego realizacją. Nie bierzemy na siebie za dużo, stawiamy na komfort pracy i pedantyczną dbałość o szczegóły. A to wymaga czasu, zaangażowania i skupienia na jednym temacie.”
Znamy realia i doskonale wiemy, że nie będzie z tym tak łatwo. Ale postaramy się!
6. “Interactive to komunikacja dwukierunkowa, a nie tylko działania internetowe. Stąd nasza obecność w grupie wyspecjalizowanych agencji zdolnych zrealizować złożone kampanie zintegrowane.”
O współpracy z Heureką i innymi spółkami skupionymi wokół niej, już wkrótce.
7. “Dlaczego Pride&Glory? Chcemy być dumni z naszego zespołu
i z warunków pracy, jakie oferujemy, dumni z kampanii interaktywnych, jakie stworzymy i wyników, jakie będą one osiągać. A glory… to, żeby lepiej brzmiało :)”
Jednym nazwa się spodobała, inni pisali, że jest nadęta i arogancka. Czas pokaże, czy uda nam się dorosnąć do komunikowanej obietnicy.