Firm absolutnie idealnych nie ma. Kiedyś myślałem, że są. North Kingdom na przykład. Mit rozwiał sam David Eriksson, kreatywny wyżej wspomnianego szwedzkiego zakładu pracy, z którym rozmawiałem o budowaniu morale zespołu podczas jego wizyty w Krakowie. Okazuje się, że od nich też odchodzą ludzie. Ponieważ otrzymali lepsze propozycje. Bo nie potrafili dopasować się do teamu. Niemniej, im zdarza się to niezwykle rzadko.
I właśnie o takiej agencji marzymy. Nie idealnej, ale tak bliskiej ideałowi, jak to tylko możliwe w polskich realiach. Nie wiem, czy się uda. Jesteśmy jednak w stanie poświęcić wiele, by stworzyć firmę, której najgorętszymi fanami będą jej własni pracownicy.
Tym samym szef kuchni - Piotr, i jego skromna pomoc kuchenna od mycia zlewu i przyprawiania mniej wymagających potraw - Dawid, zapraszają do lektury wciąż rozwijanego przepisu na smaczną agencję interaktywną.
Składniki podstawowe:
- Wszystkie wypłaty w Pride&Glory Interactive mieszczą się w przedziale od 4000 do 6000 PLN na rękę. Będą rosnąć. W tej chwili takich kwot możesz oczekiwać przychodząc do nas na rozmowę. Jak się zmienią, to poinformujemy :)
- Pracownik sam wybiera najkorzystniejszą dla siebie formę umowy. Jeśli jest to umowa o pracę uczciwie dopłacamy podatki i ubezpieczenia.*
- Przejrzysty system motywacyjny. Wyznaczamy kwartalne cele finansowe. Jeśli im sprostamy, z góry określony procent nadwyżki pada łupem wszystkich w firmie. Równo dla każdego. Nawet jeśli spędził miesiąc na L4. Lub jest programistą.**
Przyprawy:
- Poniedziałkowe wspólne śniadanie. Przygotowywane przez kolejnych członków teamu. Na koszt firmy. O 9:30 ma czekać gorąca kawa i świeże pieczywo dla wszystkich.
- Prezent dla nowego pracownika. Do rąk tych pierwszych trafiła “Siła kreacji w reklamie: marka soczysta jak pomarańcza” by Pat Fallon. Taka indoktrynacja. Kto czytał, ten wie.
- Xbox Day. Raz w miesiącu kończymy pracę kilka godzin wcześniej i gramy. Szef kuchni Piotr F. przewidział nagrody. Także pieniężne.
- Rozwój kulturalny zespołu. Bilety do kina, teatru itd. Najbliższe wyjście to… “W cieniu chwały” (org. Pride&Glory).
- Solidny zapas komiksów i wszystkie tomy “Opowieści z Narni”. W zasięgu ręki. Na wypadek małego kryzysu wydajności.
- Wzmiankę o firmowym stojaku na dobre wino szef kuchni ocenzurował. Pomoc kuchenna jest teraz zła. O pracy na Macach też zabronił wspominać, bo to żadne usp już teraz***
Składniki orientalne:
- W pierwszym tygodniu lipca Pride&Glory Interactive znika z powierzchni Ziemi. Nie odpisujemy na maile. Nie odbieramy telefonów. Ewentualnie Piotr :) Taki wspólny wyjazd integracyjno-indoktrynujący. Firma płaci i nie tracisz urlopu. Będę gryzł trawę, by już tego lata zwiedzić królestwo wina, ptaków i surferów.**** Skończy się zapewne skromniej. Czarnogóra jest podobno piękna. I znośna finansowo w pierwszym roku działalności.
Sposób przygotowania:
- Wszystko starannie mieszamy.
- Dobieramy w odpowiednich proporcjach.
- Nie przesadzamy z cukrem.
- Konsekwetnie trzymamy się przepisu, lecz śmiało eksperymentujemy z nowymi składnikami.
Ostatnimi czasy na blogach dużo konkursów jest. Interaktywnie daje książki. Budzich daje książki. No to my też chcemy. Dokupimy jeden egzemplarz wspomnianego w tekście dzieła (“Siła kreacji w reklamie…”) i ochoczo wyślemy autorowi najciekawszej propozycji nowego składnika w powyższym przepisie. Z odręczną dedykacją Ani Kotaś :)
Pisząc językiem ludzi: napisz w komentarzu, co jest dla Ciebie najważniejsze z punktu widzenia pracownika agencji interaktywnej. Najciekawszy pomysł wdrożymy w Pride&Glory Interactive.
Przypisy:
* - Pomoc kuchenna dziękuje za zgrabną korektę stylistyczną.
** - Żarcik taki.
*** - unique selling proposition
**** - To Australia - dla wszystkich, którzy nie klinęli w link. A szczególnie plaża Waitpinga.