Dziesięć dni, jakie minęły od startu bloga, przyniosło najdelikatniej mówiąć… skrajne opinie o komiksie, o starcie agencji a najwięcej o blogu. Dużo ich było. Od całkiem sympatycznych po te raczej krytyczne. Jak to? Agencja bez strony pokazującej jej możliwości? Bez portfolio? Tylko darmowy blog? Fuuu. Dno.
Część uwag, także tych negatywnych, bierzemy sobie do serca. Inne wcale.
Wpadłem dziś na goldenline na wzmiankę o kampanii, która świetnie obrazuje sytuację.
Brief: Zareklamować archipelag australijskich wysp w stanie Queensland.
USP: Lokalizacja wysp na Wielkiej Rafie Koralowej - czyli w jednym z pięciu rezerwatów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa. Nie trzeba dodawać, że to bardzo fajne miejsce jest.
Mam wrażenie, że propozycja większości* polskich agencji interaktywnych brzmiałaby: genialny temat, zróbmy oszałamiający serwis internetowy, niech ruszają się drzewa, niebo, fale. Niech latają wyrenderowane ptaki. Same zdjęcia nie wystarczą? Nie, nie, nie - mimo że klient posiada ich bogatą kolekcję. Musi być efekciarsko. Motion design i 3d. W końcu możemy tym wjechać na FWA.**
The best job in the world. Zainteresowany?
Co zrobili w Australii? Powstał prosty serwis internetowy oparty na fotografiach i nośnym PRowo pomyśle - ogłoszeniu o najlepszej pracy świata. Jeszcze przez 37 dni można aplikować na stanowisko zarządcy wysp. Praca na sześć miesięcy. Kontrakt o wartości 150k AUD + dom na największej z wysp archipelagu. Wystarczy złożyć podanie.
Wyniki: Nie znam :) Idę jednak o zakład, że mają już kilkaset tysięcy aplikacji a świadomość istnienia reklamowanych wysp wzrosła niebotycznie. Wzmianka o kampanii pojawiła się nawet w polskiej telewizji. Jestem ciekaw, czy TVN24 zainteresowałby się tematem, gdyby wyspy u wybrzeża Queensland reklamował nawet najbardziej widowiskowy sajt.
Kreatywność to umiejętność wymyślenia silnej big idei, prostego i nośnego przekazu - a nie tylko stworzenia sajtu, o którym będzie głośno w branży i na festiwalach. Tak postrzegam rolę agencji interaktywnej - jako firmy potrafiącej generować proste i skuteczne rozwiązania marketingowe w internecie.
* Uprzedzam ewentualne komentarze - są w Polsce agencje, które bardzo szanuję za ich zdrowe podejście do kreatywności. Nawet im zazdroszczę i uważnie śledzę.
** Żeby nie było - nie mam nic przeciwko efektownym stronom internetowym. Ale nie zawsze i nie na siłę.