Zdarzają się dni, kiedy mózg odmawia pracy. Tak po prostu. Pustka w głowie, brak energii, wypalenie. Spróbujcie wymyślać wtedy pomysły. Współczuję osobie, która będzie musiała następnie przedstawiać je u klienta. Każdy copywriter dopala się wtedy, szuka inspiracji na swój sposób. Nie wiem, jak innym (a liar, a bad liar) ale mi pomaga zazwyczaj dobry film.
Piszę to na gorąco, przed chwilą skończyłem oglądać. “Slumdog. Milioner z ulicy” w reżyserii Danny’ego Boyle (wcześniej m.in. “Trainspotting”) jest dla mnie wizualnym arcydziełem. Wiem, wiem, często nadużywam wielkich słów. Nie zdradzę fabuły, jest zresztą prosta, raczej przewidywalna. Ale sposób podania wszystkiego powala z nóg. Kilku scen po prostu nie da się wyrzucić z głowy. Mały Jamal zastanawiający się, czy skoczyć do szamba. Pogrom Muzułmanów w slumsach. Oczy kilkuletniej Latiki, kiedy Salim wręcza jej niemowlę. Oczy i uśmiech dorosłej Latiki, kiedy pojawia się na dworcu w żółtej sukience. Salim i Jamal na dachu pędzącego pociągu. I napisy końcowe z tańcem na peronie a’la flashmob T-mobile.
A do tego prawdziwa orgia kolorów (zdjęcia Anthony’ego Dod Mantle, wcześniej m.in. Dogville i Ostatni Król Szkocji), wierny portret Indii, kreacje zupełnie nieznanych aktorów - zarówno tych grających braci w dzieciństwie, jak i tych grających ich jako młodych mężczyzn. I niesamowita muzyka A. R. Rahmana, podobno jednego z lepszych hinduskich kompozytorów.

Bez dwóch zdań polecam jako inspirację na wypadek kreatywnej posuchy w głowie. Ja mogę dziś wymyślić wszystko :)
Trailer do pobrania na stronach Apple.