Rekrutujemy drugi team kreatywny. Rozpoczynamy od art directora.
Napisaliśmy kiedyś, że wierzymy w nieprzeciętnych ludzi, którzy widzieli choć jeden film Allena, mają IQ powyżej 130 i przynajmniej raz do roku bywają w teatrze. I konsekwetnie się tego trzymamy.
Jak rozumiemy stanowisko art directora?
Dla nas to znacznie więcej niż zdolny grafik z doświadczeniem internetowym. Art director to ktoś z wizją. Osoba wymagająca. Najbardziej wobec samej siebie. Dopiero potem wobec pracodawcy. Doskonale odnajdująca się w świecie designu, typografii, sztuki, muzyki, szeroko rozumianej popkultury. Potrafiąca pogodzić własną wizję i ambicje twórcze z celami marketingowymi projektu. Od jej wrażliwości artystycznej i dbałości o szczegóły zależał będzie niejedna realizacja.
Optymizm i zaangażowanie, które w wielu ogłoszeniach o pracę brzmią jak puste frazesy, dla nas są absolutną podstawą. Nie tolerujemy negatywnego podejścia do projektu, teamu czy pracodawcy.
No i raz na jakiś czas będziesz zmuszony (zmuszona) przygotować śniadanie dla całej agencji :)
Co w zamian?
Przede wszystkim poświęć trzy minuty, by przeczytać, jak postrzegamy swoją rolę jako pracodawcy. Otwarcie deklarujemy, jakiego wynagrodzenia możesz się spodziewać. Trafisz do zespołu pasjonatów i generalnie świetnych ludzi. Weźmiesz udział w walce o najciekawsze marki na rynku. Zapłacimy za Twój udział w imprezach takich jak Offf Festival w Lizbonie. Raz do roku wygrzejesz ciało na firmowym wyjeździe - zaczynamy od Portugalii. Pracujemy kilkaset metrów od krakowskiego Kazimierza. I całkiem blisko Rynku. Szybka kawa w czasie godzin pracy jest wręcz wskazana. Czasami.
A teraz?
Interesuje nas zarówno to, co już zrobiłeś (zrobiłaś) jak i to, jaki (jaka) jesteś. Sposób przedstawienia wymyśl sobie sam (sama) - pisząc na dawid@prideandglory.pl Czekamy do połowy kwietnia.
Jednym z etapów rekrutacji będzie mecz w piłkę na xboxie. Potrenuj.